Shabby chic

Kiedy robiliśmy te zdjęcia było bardzo ciepło, ale ni z tego, ni z owego nadeszła ciemna, ogromna chmura, a z niej nie mniejsza ulewa, dzięki którym ja i mój osobisty fotograf, mój chłopak, spędziliśmy godzinkę w towarzystwie uroczych ludzi, współdzielących z nami skromną, ale suchą ławeczkę pod zadaszeniem.Kiedy już nadziwiliśmy się nagłą zmianą pogody, popodziwialiśmy otaczającą nas naturę, obmywaną strugami deszczu, przeszliśmy do… butów.
O tak, to popołudnie to była pierwsza kampania reklamowa mojego sklepu, chyba udana, bo skończyła się na przekazaniu namiarów do strony www.
Lekko speszona, że znalazłam się w centrum uwagi i przerażona, czy podołam oczekiwaniom pierwszych gości na stronie, bo ciekawi byli efektu finalnego sesji, teraz odetchnęłam z ulgą.
Efekt finalny w stylu shabby chic przeszedł moje największe oczekiwania.
Miejsce jest tak urocze, jak moje wspomnienia o nim.
A teraz, kiedy jest mi już jesiennie – chłodno, patrzę na kominek i odbijające się w kieliszku czerwonego wina płomienie, spoglądam na tą parę półbutów, która ustawiona w centrum miała dać natchnienie do pisania. Szczęściara z niej, że znalazła się wtedy w takim otoczeniu. Przeszła mały chrzest w drodze do auta, a ja pamiętam, że uciekając w tym deszczu cieszyłam się, że to właśnie ją, a nie szpilki założyłam do tej sukienki.
Może moje buty w rozmiarze 39 nie są idealne do mówienia o nich pantofelki, to i tak tak je będę nazywać. Nawet wtedy, gdy zacznę zakładać do nich poszarpane jeansy i wyciągniętą koszulę, albo T-shirt, które razem będą świetnie wpisywały się w street style. Pomimo swojej uniwersalności, dzięki tej sesji, dla mnie zawsze będą pantofelkami.

DSC_1970

DSC_1964

DSC_1940

DSC_1923

DSC_1032

DSC_1931

 

When we’re taking this pictures the weather was warm, but suddeny a big, grey cloud came and the same huge rain storm. That’s why we – me and my own photographer – my boyfriend – we’re spending lovely time under a shelter in a dry place with some people. We’re talking how weather was change and admiring wet but beautiful views. After all we’re talking about my shoes. I think that was my first verbal advertisement with a good ending, because they asked me about my website. I was a little bit abashed and nervous how they react of this final efect but now I’m pleased.
Final efect in schabby chic style looks amazing! As for me nothing could be better. It’s so sute, like my memories about this place. And now when I’m feeling fall and cold, looking at a fireplace, glass of wine and my pair of shoes which I had that day. Lucky pair which has an opprtunity to be in a such beautiful entourage. Thanks to that I’m gonna call the my bootie, even they are size 6, and wear them with ripped jeans and T-shirts in street style. Thanks to this photoshoot they always will be for me my chic booties.

 

elikshoe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *