Zrzucamy kilogramy na wiosnę

Szczęściary, te które postanowiły odchudzić się na wiosnę !!
Dlaczego ?? No bo mają tyle czasu !!
Wiosny jeszcze nie ma, więc można sobie ćwiczyć delikatnie
i bez stresu.
Tylko biegać na świeżym, wiosennym powietrzu się nie da.
Po śniegu,  w niskiej temperaturze oczywiście, że można,
ale moim płucom i ogromnemu  zamiłowaniu do ciepła się nie przegada :)
Ale swój organizm już dawno wybudziłam z zimowego snu i przygotowuje go do pierwszych biegów, jak do maratonu !!
No i przyznam, że w szafie czekają już spódniczki, a do nich takie piękne butki,  więc ćwiczenia, szczególnie na nogi, są wskazane !!
I właśnie, aby nogi prezentowały się bosko, trzeba o nie zadbać,  a nie tylko ozdabiać !! Bo żadne, nawet najznakomitsze botki nie pocieszą, gdy będziemy miały jakieś zastrzeżenia do swoich nóg.
Tak więc podstawą są: kąpanie,  masowanie, nawilżanie, depilowanie,  „treningowanie” :) A to ostatnie oczywiście w dobrze dopasowanych butach lub na boso, jeśli ćwiczenia wykonujemy np. na macie. 
Ja nie kupiłam jeszcze nowych butów do ćwiczeń na ten sezon.
Nie mam czasu, a w moim przypadku potrzeba co najmniej 2 godzin, abym dobrała odpowiednie. Wszystko w swoim czasie. 
Ale „stare” dobrze się sprawdzają na siłowni. Niestety w terenie nie, bo nie amortyzują moich stóp dostatecznie.

No ale  dosyć gadania. Oto moje sprawdzone ćwiczenia na nogi. Gotowe do startu? START !! 

Orbitrek i bieżnia – bez nich trening to nie trening. Mogą służyć do rozgrzewki nóg, albo jako ćwiczenie samo w sobie w dzień treningu aerobowego.  Różnica polega na czasie na nich spędzonym. Rekordu na bieżni nie pamiętam, ale wydaje mi się, że mieścił się w granicach 80 min przy dosyć fajnej prędkości. Orbitrek nudzi mnie szybciej, a najbardziej męczy na programie spalania tłuszczu i wtedy fajnie „czuć” nogi.
Schody natomiast wycisną poty nawet z największego twardziela:

Jeśli chodzi o inne maszyny, to zawsze trenuję na takich:

na mięsień czworogłowy uda, gdzie wyjątkowo nie lubię uczucia, gdy pieką mnie te mięśnie (dlatego wyszukałam zdjęcie, z czerwonym kolorem:), ale lubię widok kiedy pracują;  coś za coś :)

 na przywodziciele i odwodziciele ud – które bardzo lubię, pomimo tego, że powszechnie kojarzone są z fotelem u ginekologa; pomagają wymodelować tą najtrudniejszą, a już wymodelowaną – zarazem najpiękniejszą partię nóg



 do suwnicy mam duży sentyment :)
działa na pośladki, chociaż nie ćwiczę na niej często, bo, głównie ćwiczą na niej faceci, potężnymi ciężarami, aby mieć mocne nogi jak kloce :)
A na pośladki działa też fajnie odwodzenie nóg w tył na maszynie.


jednym słowem – dwugłowy do pracy, pupa do góry hooop !!



w wykrokach ze sztangielkami ważne jest zachowanie kąta prostego, a czym dłuższy krok wykonasz, tym bardziej podziałasz na pośladki 😉

Z czasów studiowania i zajęć w ramach AZSu pamiętam ćwiczenia na piłkach. Uwielbiałam je. I step. Poniedziałki przed zajęciami, wtorkowe popołudnia, czwartki, gdy powinnam być na wykładzie, wolne poranki w piątek i sobota – naprawdę zawsze leciałam tam jak na skrzydłach…

A z domowych ćwiczeń pamiętam te wykonywane na macie. Ćwiczyłam tak np. z kasetą Cindy Crawford;  wytrwalej –  dopóki nie dowiedziałam się, że też miała operacje plastyczne :)

 




 Opis ćwiczeń, znajdziecie na stronie http://www.modeling.pl/?sub=artykuly&fil=read&poz=11&art=48 skąd zaczerpnęłam sobie obrazki.

Już prawie META !! 
Teraz trzeba napić się wody i rozciągnąć mięśnie.
Polecam stronę http://www.kulturystyka.pl/atlas/stretching.htm
lub http://mariuszgizynski.pl/index.php/trening/cwiczenia-rozciagajace/

Pamiętajcie też systematycznie robić ćwiczenia na mięśnie brzucha i pamiętać o ćwiczeniu reszty ciała.

Do zobaczenia na mecie !!



elikshoe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *