Księżycowa pora

Zimową porą nie lubię się stroić.
Zimową porą chętnie zaszywam się pod ciepłym kocem i odkrywam na nowo smak czekolady, cynamonu, mleka . . . Rozkoszuję się dźwiękiem ciszy i najchętniej godzinami wpatrywałabym się w wirujące płatki śniegu.






Zimowa pora kryje najwięcej.
Chowa nas w domach, szczelnie otula białą kołdrą wszystko dokoła, a jednocześnie odkrywa swe piękno. 

A i uczy nas tego.
Uszy są ściśle chronione przez futrzaną czapkę, dłoń kryje dłoń, kiedy rękawiczki to za mało, a stopa goni stopę przedzierając się przez warstwy wełnianych skarpet i kożuch w śniegowcach. To stan najwyższej gotowości przed mrozem, wiatrem i śniegiem, bo i szyja stoi na baczność odgrodzona od grubego płaszcza podwójnym szalikiem. 

Wbrew pozorom taka zima jest najpiękniejsza. Dlatego chciałam, żeby zabrzmiała jak bajka. Zimowa, biała opowieść. 

Wracając do rzeczywistości, najłatwiej powiedzieć, że nie ma nic piękniejszego, niż prawdziwa biała, mroźna zima. Mieliśmy jej przedsmak. Został niedosyt. Czarne chodniki, rozmoczona ziemia, ciężkie, pochmurne niebo. A święta tuż tuż.

Dawno nie mieliśmy takich prawdziwych, białych, mroźnych, słonecznych i pięknych świąt. Tęskni mi się do nich . . .



A moja zimowa rzeczywistość jest taka, jak zaczęłam pisać na samym początku: zimową porą nie lubię się stroić . . . Gruby sweter,ciepłe getry, futrzana czapka i mocno ocieplone buty. Jestem jak zwierzątko zapadające w zimowy sen! Ale ożywię się na wiosnę, obiecuję. I wtedy będziecie mogli mnie częściej widzieć :)A tak pozostaje tylko rozgadanie się! Ale przynajmniej pokażę moje ulubione zimowe buty, dzięki którym nie marznę.
I może więcej będę pisać, ale obiecuję, że tylko o butach :) Bo tak w ogóle od tego mojego gadania, to mam chore gardło już od 3 tygodni . . . więc uciekam wygrzewać się dalej.

To moje buty jak po nartach, chociaż i w tym roku nie nauczyłam się na nich jeździć :/
Ale przynajmniej mam już pierwszą rzecz. To moje Ski Booty,  wzorowane na oryginalnych butach księżycowych.

Więcej informacji o nich: http://www.snobka.pl/artykul/moon-boot-kultowe-ksiezycowe-buty-15859
w artykule: Moon Boot – kultowe księżycowe buty

Niektórzy są zdania, że to buty, w których można co najwyżej jechać na daleką i mroźną północ, szukać zorzy polarnej. Przekonujemy, że tak nie jest i wraz z pierwszymi mrozami, nakładamy parę kultowych Moon Boot.
Moon Boot księżyc ma nie tylko nazwie, ale jest także nim inspirowany. Gdy Neil Armstrong przygotowywał się do lotu w kosmos, młody przedsiębiorca z Mentebelluna, Giancarlo Zanatta wpadł na pomysł, który mocno wpłynął na historię butów sportowych i mody. Urzeczony nietypowym kształtem buta słynnego astronauty, Zanatta postanowił podobny z wyglądu but przystosować do chodzenia po śniegu. Tak powstały kultowe Moon Boot – ikona mody i wzornictwa. 
To dzięki tym butom zaczęto inaczej myśleć o odzieży sportowej, która na dobre wkroczyła do świata mody. Moon Boot stały się szalenie pożądane i odważnie zaistniały na ulicach wielkich miast. Z okazji obchodów roku 2000, muzeum Luwr umieściło „księżycowe buty” wśród 100 najważniejszych symboli XX wieku. Nic dziwnego, wszak noszą je wszyscy: gwiazdy, przywódcy państw, artyści, kobiety i mężczyźni (tak, oni też), w różnym wieku i na całym świecie. Od lat doskonale się sprzedają i nie tracą nic ze swej popularności. 

 A „emu” chyba nikomu nie muszę przedstawiać :)
 To moja czerwona wersja na nie, z którą nie potrafię się rozstać już 2 rok. 
Pamiętajcie o impregnacie, jeśli chcecie nacieszyć się nimi np.tyle czasu, co ja! Chyba, że przeznaczycie je na bambosze, kiedy poczujecie komfort i wygodę ze śniegowcami!

 PA PA :)



elikshoe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *