Moje top ten: kosmetyk(i)

Moje rzęsy są jasne i delikatne. Dlatego nie wiem czemu natura obdarzyła mnie przy tym gęstymi, ciemnymi brwiami. Ale te drugie akurat lubię. Nad rzęsami natomiast, jeszcze do niedawna, rozpaczałam. Kiedy ich nie maluję, mam twarz dziecka, a dawniej, gdy miałam poważne kłopoty z cerą, nie wyobrażałam sobie ich nie wytuszować. I choć moja buzia pozbyła się w większej części problemów (to za sprawą Sonii, kosmetyczki, o której pisałam Wam na samym początku), to czasami jest podrażniona.  Dlatego czasami nie stosuję żadnych kosmetyków. Chyba do tego dorosłam! Do mycia buzi używam kosmetyków z Oriflamu. Żeli do mycia, bo dla mnie nie użycie wody, to żadne mycie:) Natomiast oczy zmywam płynami do demakijażu. Kilka miesięcy temu z ciekawości i za sprawą niskiej ceny kupiłam płyn do demakijażu z Bielendy. O taki:

I do dziś pozostaję mu wierna. Dobrze mi służy, chociaż jest tak płynny, że „wylewa się z wacika”. Ale technika użycia jest do opanowania. Najważniejsze jest to, że nie podrażnia mi oczu i zmywa makijaż do zera, a tego nie miałam w żadnym innym kosmetyku. Więcej opinii o nim możecie poczytać np. na Wizażu.
A to już mój  żel do mycia twarzy z ekstraktem z cytryny świetlika. Wcześniej używałam też z tej serii:
kojącego żelu z ekstraktami z jagody i lawendy oraz jakiegoś w nazwie z herbatką:) Toniki też były fajne, kremy nie bardzo przypadły mi do gustu.
Na stronie Oriflamu znajdziecie wszystkie informacje.
A jeśli chodzi o krem, to nie ma dla mnie lepszego niż krem Yego, dla mężczyzn, z Ziaji!
Nie jest tłusty i twarz po nim nie lepi się i nie świeci. Jest świeża i promienna. Mojego mężczyzny też!
A wracając do rzęs, to odżywka z Eveline, Advance Volumiere, Skoncentrowane serum do rzęs 3w1,
tak jakby wydłużyła moje rzęsy. Stosuję ją na noc, a na dzień jako bazę pod makijaż. 
A naprawdę mega wzmocnienie, odbudowę i wzrost, ale paznokci, zauważyłam po odżywce 8w1. Okazała się wybawieniem dla moich słabych, łamiących się i rozdwajających paznokci. Stosowałam ją wg instrukcji ( 4 razy codziennie – zmyć –  i od nowa) , a później jako bazę pod lakiery. Polecam, naprawdę, bo ja całe lato mogłam cieszyć się paletą kolorów na moich długich paznokciach.

Co jeszcze mogę Wam polecić . . . Wiem!  karmelowo – cynamonowy peeling do ciała –  prawdziwy afrodyzjak: „Peeling do mycia ciała Tutti Frutti zawiera białe trufle- najcenniejszy i najdroższy afrodyzjak znany już w starożytności – znak Wenus, rzymskiej bogini miłości. Pobudza zmysły, podnosi atrakcyjność fizyczną i budzi pożądanie.” [źródło: Wizaz.pl http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=19655]

Uwielbiam takie zapachy (zimą lubię go używać razem z serią kremów z Bielendy „Powitanie z Afryką”. Zapach mojego ciała jest podobno obłędny . . . <3

elikshoe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *