Dziewczyna na pustkowiu * Girl on the desert

 Pamiętacie tą piosenkę? Włączcie sobie teledysk, obejrzyjcie, a później posłuchajcie raz jeszcze (proponuję w mojej ulubionej wersji : http://muzyka.interia.pl/teledyski/teledysk/shania-twain-that-dont-impress-me-much,11826 ) i oglądajcie moje zdjęcia. Mam nadzieję, że dobrze wpisałam się w ten klimat :)

***
Do U remember this song?
Please, watch this video clip, listen once again and (I recommend in my favourite version) and watch my pictures!
I hope that U love them;)

 


Kiedy byłam małą dziewczynką bardzo lubiłam tą piosenkę. Podziwiałam tą elegancką panią w panterkowym stroju i wysokich butach. I chociaż nie rozumiałam ani słów, ani sensu teledysku, to byłam totalnie zauroczona. Podobnie było z tą  piosenką:

Tylko, że w tym przypadku moje zafascynowanie zaczynało się po 4 min i 30 sekundach. I nie chodziło tylko o chłopaka :)

Podobał mi się klimat tego miejsca, kolory i obrazy,  a szczególnie doceniałam te obrazki kiedy spędzałam lato w mieście. I chciałam wyglądać jak te dziewczyny. Bo w przypadku pierwszej teledyskowej stylizacji – zamiłowanie do zwierzęcych wzorów jakoś mi nie przypadło.
Jeansowe spodenki i top to absolutny niezbędnik każdego lata. Pasują na różne okazje, w zależności od dodatków i butów oczywiście!
Nie ukrywajmy, w takich spodenkach można wyglądac naprawdę sexy. No i na pewno każda dziewczyna przekonała się też o tym, że są niesamowicie wygodne.
Swoją drogą, ciekawe czy „coś” będzie w stanie przebic popularnośc i wszechstronność jeansu. Jest ponadczasowy i chyba nigdy nie wyjdzie z mody.
I tak, jak kilkanaście lat temu chciałam być jak te dziewczyny z teledysku, tak i teraz chciałam spełnić swoje pragnienie ujęć w klimacie dziewczyna na pustkowiu.  Co więcej, jestem już starsza od dziewczyn z 2 teledysku (ojej!!) , ale na szczęście kilka takich fajnych i szalonych przygód za mną! I mam nadzieję, że wiele i przede mną! W koturnach – na szalonej imprezie, w żelowych sandałkach – wszędzie! nad wodą, na wycieczce, na spacerze…

Bez obawy mogę w nich wejść do wody nie martwiąc się, że je zniszczę i zabrudzę wyściółkę, która wytarta nie wygląda schludnie. Nie ma chyba nic gorszego niż  niechlujne wnętrze buta . . . Dlatego uważam, że warto mieć żelowe sandałki, a broń Boże nie chodzić na plaże w starych, bo szkoda Wam nowych. Te są wszechstronnego zastosowania. Pasują mi do wielu letnich stylizacji i okazji. A w razie gdy moje meliski-sandałki ubrudzą się np. podczas wypadu na miasto wystarczy, że po powrocie do domu umyję je mydłem i wodą i . . . gotowe! Polecam, bo latem sama cenię sobie wygodę i całkowite niemartwienie się o nic podczas letnich szaleństw.
 

elikshoe

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *